Rewolucja seksualna, bezstresowe wychowanie i rock and roll.

Bezstresowe wychowywanie budzi wiele kontrowersji i zagorzałych dyskusji. Coraz więcej osób zaczyna dostrzegać błędy tej metody wychowawczej. Naczelne argumenty przeciw to: wychowanie bezstresowe daje przyzwolenie na każde zachowanie dziecka, tak wychowane dzieci są bezczelne i wyrastają na tyranów. Kiedy zatem pojawił się pomysł tej kontrowersyjnej metody wychowawczej? Aby odpowiedzieć na to pytanie należy sięgnąć do momentu kiedy wszystko się zaczęło a mianowicie do samych początków “The Beatles” i zrodzonego przez nich rock and rolla” 


16 stycznia 1957r. w Liverpool odbyło się uroczyste otwarcie Cavern Club, podczas którego zadebiutował legendarny zespół „ The Beatles” i w bardzo krótkim okresie czasu świat dosłownie oszalał na ich punkcie.  Niewielu z nas wie, że początki rocka można odnaleźć w sercu afrykańskiej dżungli, kiedy to handlarze niewolnikami w 1619 r. przywieźli pierwszy transport czarnych niewolników do Ameryki. Wraz z nimi przywieźli ich zwyczaje, tradycje, a szczególnie ich muzykę – rytualną muzykę starożytnych afrykańskich obrzędów religijnych, której moc zawarta jest w hipnotycznym rytmie, który prowadzi do transu. W tych religiach, które były dalej praktykowane przez niewolników w Ameryce, czarownicy i pogańscy szamani oddający cześć idolom, lub poprzez kult Voodoo, wzywali także przez ofiary ze zwierząt, złe duchy, które niezwłocznie przybywały na te satanistyczne rytuały. Dlatego podczas jednego z wywiadów John Lennon stwierdził, że „najlepszy rock-n-roll to ten pierwotny. Jego brzmienie wywodzi się prosto z dżungli.” 
W 1971 r. John Lennon napisał i nagrał słynną piosenkę pt. “Immagine” (Wyobraź sobie). Piosenka ma wpadającą w ucho melodię, a jej tekst jest bezpośrednim tłumaczeniem poezji tekstu Manifestu Komunistycznego Marksa i Engelsa z 1848 r. Sam autor w wywiadzie powiedział że piosenka była anty-religijna, anty-nacjonalistyczna, anty-konwencjonalna, anty-kapitalistyczna, ale ponieważ została polukrowana to została przez publiczność “łyknięta”, a żeby iść z postępem trzeba sprzedawać ludziom swoje polityczne poglądy z odrobiną miodu.



W tym samym czasie wyłoniła się ogromna siła, która w formie rewolucji seksualnej zaczęła wywracać świat do góry nogami, przynosząc ogromne żniwo, burząc istniejący ład i porządek oraz podważając prawo ustanowione przez Boga.

Miliony zdeprawowanej młodzieży, rozbitych małżeństw, sierot społecznych, aborcji, dewiacji erotycznych, homoseksualizmu, pedofilii a następnie rozseksualizowanie sztuki, mass mediów oraz  reklamy. O rewolucji mówi się, że jest matką pożerającą własne dzieci i w tym przypadku, powiedzenie to nabiera dosłownego znaczenia. Wielkie hasła zerwania z moralnością, zakłamaniem na rzecz wolnej miłości, swobody obyczajowej „triumfu uczuć”, zaspokajania pragnień, życiowego luzu stworzyły falę o takiej sile, że stopniowo zalewała cały świat obracając w gruzy i zgliszcza, wszystko co napotkała na swej drodze.

Obrzydliwa napastliwość tej siły do dziś kpi z czystości, dziewictwa, oraz lekceważy tych, którzy próbują jej się oprzeć nazywając ich często… nienormalnymi, zacofanymi czy nawet homofobami. Dosłownie świat wywrócony do góry nogami!

Pojawienie się AIDS stało się ostrzeżeniem, że swawola seksualna jest drogą ku śmierci i wielu ludzi obudziło się z letargu, to jednak było za mało! 

Jak mawiał Lenin: „Dajcie mi cztery lata edukacji a nie poznacie swoich dzieci.” tak więc byłoby dziwne gdyby ta niszczycielska siła nie próbowała wtargnąć na uniwersytety oraz do szkół niższego szczebla.

Mniej więcej w tym samym czasie, również na przełomie lat 50/60 XX w. pojawił się- na bazie psychologii humanistycznej w pedagogice popularny dziś model tzw. bezstresowego wychowania inaczej edukacji afektywnej, czyli wychowania bez granic. Jej głównym promotorem był niejaki W.R. Coulson, który w 1989 r. po dwudziestu latach od jej wprowadzenia powiedział, że bardzo się pomylił i że jest winien przeprosiny rodzicom. Zwrócił również uwagę że sponsorem oryginalnego projektu były koncerny tytoniowe, dla których była to jego zdaniem forma przyciągnięcia nowych klientów przez zatarcie negatywnych sygnałów na temat palenia tytoniu przekazywanych młodzieży w szkołach.

W Polsce szkoły stosujące „bezstresowe wychowanie” pojawiły się na początku lat 90 jako element mody i przeciwwaga dla sztywnego wychowania socjalistycznego. Pierwszą z nich była szkoła Stowarzyszenia Kultury i Edukacji uruchomiona w 1993r. Rok później uruchomiono szkołę „Greenpol” stosującą system szybkiego uczenia Michaela Gordona. 


Antypedagogika:

Podczas rewolucji seksualnej na podłożu amerykańskiego Ruchu Praw Obywatelskich wyłonił się  Ruch Praw Dziecka, który z kolei przyczynił  się powstania antypedagogiki. Jej idee, obok bezstresowego wychowania, zostały włączone w rewolty i światopogląd hipisowski oraz rewolucję seksualną a w 1974 r. Heinrich Kupffer,- jej czołowy przedstawiciel wprowadził do pedagogiki oficjalne pojęcie antypedagogiki a także do psychiatrii pojęcie antypsychiatrii.
Antypedagogika swymi korzeniami sięga do epoki Oświecenia. Za prekursora nurtu bowiem uważany jest Jean-Jacques Rousseau – francuski filozof i pedagog, który pięcioro swoich dzieci oddał do sierocińca, nie poznając nawet ich imion. Samo Oświecenie było ruchem zmierzającym do wyzwolenia człowieka, które z dnia na dzień przekształciło się w przedsięwzięcie zmierzające do uzyskania nad nim kontroli.

Główne założenia antypedagogiki:

– Każdy człowiek od chwili narodzin jest suwerenną jednostką.

– Każdemu dziecku należy zapewnić wszystkie prawa i przywileje przyznane dorosłym.

– Dorosły nie wie lepiej od dziecka co jest dla niego dobre a co złe.

– Odrzucenie roszczenia do wychowania, czyli nie można dziecku niczego narzucać.

Tak więc w skrócie antypedagogika zakłada, że dziecko jest całkowicie dojrzałą i zdolną do podejmowania dojrzałych decyzji jednostką, bazując na hasłach wolności, równości, przyjaźni, samostanowienia i odpowiedzialności każdego za siebie samego.

Twórcy antypedagogiki zdejmują z rodziców odpowiedzialność za wychowanie dziecka, co jest oczywiście bardzo wygodne i dlatego ta idea została tak bezkrytycznie  przyjęta. Rodzice mają jedynie okazywać dziecku: miłość, zaufanie, wsparcie a ono samo ma rozwijać swój potencjał, unikać przemocy i respektować jego prawa. Tak więc antypedagogika burzy ponad tysiącletnią kulturę pedagogiczną jako wyzwolenie od pedagogiki, odrzuca moralność, uważając iż poprzez kształtowanie sumień dzieci nastąpi  niewolnictwo, bo przecież chodzi o to, że dzieci mają czuć się pod każdym względem wolne! 

Za jednego z współczesnych, czołowych przedstawicieli antypedagogiki uważa się H. von Schoenebecka który w swojej książce pt. Antypedagogika w rozdziale pt. Seksualność (s. 160-161) napisał: „A jeśli dzieci współżyją seksualnie nie tylko z rówieśnikami, ale z osobami dorosłymi? (…) Żyjemy z dziećmi w równouprawnionej, przyjacielskiej relacji jeśli w ramach tej relacji pojawi się bliskość seksualna pełna wzajemnego szacunku, która nikogo nie rani i nie wykorzystuje, nie widzę żadnego problemu (…) Podsumowując, sądzę że powinniśmy bronić prawa dzieci do realizowania swojej seksualności zgodnie z ich decyzjami”.

Odnośnie używek antypedagodzy uważają, iż palenie i alkohol szkodzą, lecz nie ich sprawą jest narzucać innym, w tym również dzieciom i młodzieży swego zdania. Nie mieszają się do spraw dzieci, nie dramatyzują, nie czynią z tego sprawy prestiżowej. Przy stosownej okazji mówią co sądzą o szkodliwości palenia, picia, czy narkotyzowania się. Jeżeli chcieliby coś się dowiedzieć na temat szkodliwości tych używek odsyłają do odpowiednich lektur, filmów itp.Najbardziej jednak dramatycznie przedstawia się sprawa, gdy mamy do czynienia z samobójstwem. Antypedagodzy przyznając drugiemu człowiekowi prawo do samostanowienia o sobie, uważają że rodzice nie mogą zabronić dziecku, czy chce ono żyć czy też nie. Według nich szacunek dla drugiego człowieka zakłada również szacunek dla wybranej przez niego śmierci. 

Prawa dziecka jako postulaty według Ruchu Praw Dziecka: opisany w Karcie Praw Dziecka z 1974 roku, dziele doktora Richarda Farsona:
1) Winny mieć prawo do samostanowienia o sobie, do własnych decyzji. By było to przestrzeganie czuwać nad tym będą prawnicy RPD. Rodzice bowiem nie mogą decydować o dziecku.
2 Mają prawo zamieszkać tam gdzie chcą (choćby sklep z zabawkami), a rodzice nie mają prawa im tego zabraniać.
3) Niezależnie od swego wieku winny mieć prawo do decydowania o sprawach istotnych dla ich życia. Uwzględnia się w tym także sprawy tyczące polityki, religii, rodziny.
4) Mają prawo mieć dostęp, a także korzystać z wszystkich informacji, które są dostępne dorosłym. Nie można ograniczać więc pewnego rodzaju programów telewizyjnych, czy dostępu do akt szkolnych, medycznych.
5) Mogą mieć niezależne od wieku, stosunki seksualne, a rodzice nie maja prawa im tego zabronić, jeśli tylko dzieci mają na to ochotę i nie są do tego przymuszane.
6) Mają prawo decydować o tym czy chodzą do szkoły, z jaką częstotliwością i do jakiej. Nie mają obowiązku realizować obowiązku szkolnego. Same są odpowiedzialne za swoje wykształcenie i mogą o tym decydować.
7) Mają prawo funkcjonować w środowisku dostosowanym do ich rozwoju, wzrostu. Nie można wymagać od dziecka by dostosowało się do środowiska zorganizowanego pod kątem dorosłych. (Za wysokie schody, przełącznik światła, stóp itd.)
8) Nie powinny ponosić żadnych kar cielesnych (Jest to pogląd wspólny dla antypedagogiki i większości przedstawicieli pedagogiki.)
9) Powinny być objęte takim samym systemem wymiaru sprawiedliwości jak dorośli. Mają prawo one wnieść sprawę do sądu, jak i winny być sprawiedliwie sądzone przed podjęciem jakichkolwiek działań dyscyplinarnych.
10)  Mają prawo do podjęcia pracy. Ich wynagrodzenie powinno być na równi z płacą dorosłych. Mają bowiem prawo do niezależności finansowej i podjęcia pracy niezależnie od wieku.
Januszowi Korczakowi również przypisuje się, iż był antypedagogiem, jednakże wynikała ona z troski o dziecko. Podkreślał, iż dziecko w żadnym momencie swojego życia nie może być przedmiotem manipulacji świata dorosłych. Ubolewał że dorośli nie chcą dopuszczać dzieci do spraw codziennych, tłumacząc, że dzieci są zbyt małe i niedoświadczone. Według niego dziecko to samoistna jednostka, która zasługuje na szacunek i przestrzeganie jej praw. Cenił wartości: sprawiedliwość, szacunek, godność, piękno, prawdę i miłość do bliźniego. Apelował do wychowawców, aby zatroszczyli się o podstawowe prawa dziecka. Oczywiście jego postulaty były słuszne, wynikały z ogromnej miłości do dziecka. Zakładał i prowadził domy dziecka, występował w radio gdzie pod pseudonimem “Stary Doktór” wygłaszał pogadanki dla dzieci, współpracował z wieloma czasopismami oraz był biegłym sądowym w sprawach dzieci przy Sądzie Okręgowym.  Ostatni marsz Korczaka i dzieci na Umschlagplatz wszedł do legendy. Zaświadczony w wielu relacjach i wspomnieniach (nie zawsze spójnych i w szczegółach wiarygodnych), jednocześnie żył i żyje własnym życiem – w wersji zmitologizowanej. Istota legendy odzwierciedla jednak niepodważalną prawdę o Korczaku – niezawodnym autorytecie moralnym.
Oczywiście gdyby Ruch Praw Dziecka  powstał na podłożu założeń Korczaka, nie byłby  niczym złym, ale niestety u jego podstaw leżą hasła takie jak: wolność, równość, samodecydowanie o sobie przy jednoczesnym deptaniu praw moralnych.

expres-24.pl


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *