Rewolucja czarnych parasolek to próba przywrócenia polityki Lenina!

Od dłuższego czasu mówi się coraz głośniej o tym, że współczesna rodzina przeżywa poważny kryzys.  Badacze zjawisk społecznych biją na alarm i ostrzegają przed groźnymi konsekwencjami tego niepokojącego zjawiska. Są i tacy którzy uważają, że proces ten jest nie tylko nieuchronny, ale i korzystny z punktu widzenia całej ludzkości. Według nich nowoczesne społeczeństwa potrzebują nowej formuły organizacji życia rodzinnego, gdyż stara – oparta na uniwersalnych wartościach oraz tradycyjnej rodzinie – bezpowrotnie straciła rację bytu. Środowiska LGBT coraz głośniej zaczynają się domagać się, aby  związki homoseksualne miały te same prawa co rodziny tradycyjne (nie wyłączając prawa do adopcji dzieci). Natomiast środowiska feministyczne organizują się w tzw. czarnych marszach domagając się legalizacji aborcji. Gdyby to było spowodowane faktycznym uciskiem tych grup społecznych, to chęć ich wyzwolenia należałoby taktować jako naturalne zjawisko. O ile rewolucja LGBT jest zjawiskiem dość młodym, to aborcjonistki nie mają praktycznie żadnych nowych założeń niż te, które wprowadził Lenin wraz rewolucją październikową w 1917 r. a ta z kolei zrodziła się na gruncie haseł wielkiej Rewolucji Francuskiej z 1789 r. 


Rewolucja rosyjska rozpoczęła się już w lutym 1917 roku przy dźwiękach Marsylianki i do lata miała charakter demokratyczny i konstytucjonalistyczny. Rewolucjoniści przez cały XIX wiek żyli ideałami rewolucji 1789 roku: równości praw, wolności wypowiedzi i zgromadzeń , wprowadzenia ustroju konstytucyjnego i wyboru Konstytuanty.

Jak Robespierre porzucił Deklarację Praw Człowieka i Obywatela na rzecz „rządów cnoty”, tak Lenin 18 stycznia 1918 roku na posiedzeniu Konstytuanty ogłosił Deklarację Praw Ludu Pracującego, która zniosła prawa człowieka w Rosji. Różnica polegała na tym, że podczas thermidora 1794 roku to Konwent, a nie Robespierre, miał ostatnie słowo, tymczasem w Rosji Lenin rozpędził Konstytuantę. Popularne powiedzenie że „rewolucja jest matką pożerającą własne dzieci” w przypadku obu tych rewolucji jest jak najbardziej trafnym określeniem, a ich niszczycielska moc najbardziej uderzyła właśnie w instytucję rodziny, a trafiając na poddatny grunt, śmiało można powiedzieć że na sposób mentalny trwa do dziś. 

Fryderyk  Engels w dziele „Pochodzenie rodziny, własności prywatnej i państwapisał, że rodzina monogamiczna nie była instytucją naturalną. Według niego stanowiła ona jedynie wytwór konkretnych warunków historycznych towarzyszących triumfowi własności prywatnej nad pierwotną własnością wspólnotową. Pierwszym „uciskiem klasowym” był zatem ucisk mężczyzny nad kobietą. Uważał że aby wyzwolić seksualnie kobietę należało uwolnić ją od domowych obowiązków i wysłać do pracy zarobkowej. Opiekę nad dziećmi i ich wychowanie miało przejąć całe społeczeństwo. Pierwszym obiektem ataku bolszewików musiało być zatem małżeństwo. Sowiecki dekret z 16 grudnia 1917 r. zezwalał obu małżonkom na rozwiązanie związku jedynie ze względu na tzw. niezgodność charakterów. Był to pierwszy tego typu akt prawny na świecie! Aby uzyskać rozwód wystarczyło, że jeden z małżonków wniósł do sądu odpowiednie podanie. Według kodeksu rodzinnego z 1926 r. wystarczyło już posłać kartkę pocztową do urzędu stanu cywilnego.


W grudniu 1917 r. przywódca bolszewików Włodzimierz Ilicz Lenin podpisał serię dekretów likwidujących w praktyce instytucję małżeństwa oraz znoszących dotychczasowe kary za utrzymywanie stosunków homoseksualnych i usuwanie ciąży. Miało to na celu zniszczenie starej tzw. burżuazyjnej moralności.

Bolszewicka komisarz do spraw opieki społecznej Aleksandra Kołłontaj W 1919 r. opublikowała książkę „Nowa moralność a klasa robotniczaw której lansowała tezę, że kobiety należy wyzwolić nie tylko pod względem ekonomicznym, ale także psychologicznym. Seks bez zobowiązań miał wpoić kobietom nawyk chronienia swojej osobowości w społeczeństwie opanowanym przez mężczyzn, gdzie zaspokojenie popędu płciowego miało być tak łatwe, jak wypicie szklanki wody. Wszelkie formy związków seksualnych były  więc  dopuszczalne. Przewidywała, że z biegiem czasu rodzina zaniknie, a kobiety nauczą się traktować wszystkie dzieci jak własne. Skutki wprowadzania w życie teorii wolnej miłości okazywały się często odwrotne od zamierzonych. Rosyjscy rewolucjoniści rozumieli ją bowiem w uproszczony sposób. Latem 1918 r. w Moskwie został rozpowszechniony „dekret o uspołecznieniu panienek i pań. We Włodzimierzu miejscowy komitet rewolucyjny wprowadził obowiązek rejestracji kobiet między 18. a 30. rokiem życia, a mężczyźni otrzymywali specjalne talony na ich „użytkowanie. Na pierwszym zjeździe młodzieżowego Komsomołu przyjęto statutowy zapis nakładający na każdego komsomolca i komsomołkę obowiązek zaspokajania popędu płciowego współtowarzyszy. Wprowadzenie przez bolszewików edukacji seksualnej spowodowało wielką falę gwałtów na dziewczynach pochodzących ze starych elit, dokonywanych przez proletariackich kolegów z klasy. Wprowadzali oni w życie rewolucyjne pomysły, za jednym zamachem zwalczając „wrogów ludu i wyzwalając ich od reakcyjnych przesądów. Większość rosyjskich studentów twierdziła w latach 20-XX w., że miłość i małżeństwo to „burżuazyjne przeżytki, a komuniści powinni prowadzić niczym nieskrępowane życie seksualne – im mniej w związkach damsko-męskich uczucia, tym bardziej mają one komunistyczny charakter. Małżeństwo miało ograniczać wolność i poniżać kobiety. Ta odgórnie zaprojektowana „wolna miłość” zamiast świadomego seksu zaowocowała plagą prostytucji, zbiorowych gwałtów, niechcianych ciąż, oraz chorób wenerycznych (zwłaszcza syfilisu). W 1926 r. w jednej z moskiewskich fabryk ponad 50 % robotnic miało tego typu schorzenia.


Plaga aborcji.

Na mocy dekretu z 18 listopada 1920 r. każda kobieta miała prawo do bezpłatnej aborcji na własną prośbę pod warunkiem, że przeprowadzi ją lekarz w szpitalu. To pierwsze tego typu prawo na świecie (w komunistycznej Polsce doszło do tego 1956 r. natomiast w Wielkiej Brytanii w 1967 r.). Efektem był szybki spadek współczynnika urodzeń w ZSRR. W 1928 r. szacowano, iż 41 % ciąż zakończyło się aborcją, zaś w 1934 r. już 72 %. To była prawdziwa rzeź nienarodzonych dzieci. Jeden z badaczy stwierdził: w latach 20-tych XX wieku w Rosji została stworzona swoista kultura aborcyjna- dostosowanie i przyzwyczajenie społeczeństwa do szerokiego stosowania aborcji jako głównego a nawet jedynego sposobu regulacji liczby dzieci w rodzinie.

Aby stworzyć socjalistycznego „supermena” niejaki dr Berkowicz propagował seks w połączeniu z eugeniką, zaś samym pomysłodawcą koncepcji był sam Lew Trocki. Eugenika miała być logicznym krokiem na drodze wzniesienia dobra społeczeństwa ponad indywidualne żądania. Berkowicz chciał „całkowitej racjonalizacji seksu”. Natomiast w bolszewickim raju nie było miejsca dla upośledzonych umysłowo, epileptyków i innych.

Kodeks rodzinny z 1926 r. był ostatnim krokiem na drodze do zaniku rodziny jako komórki społecznej. Na szczęście plany aby odebrać rodzicom wszystkie dzieci i wziąć je pod opiekę państwa spełzły na niczym, bowiem na założenie aż tylu żłobków zabrakło funduszy i personelu.

Bolszewicka polityka radykalnej przebudowy społeczeństwa i stopniowego zaniku rodziny nie zakończyła się pełnym sukcesem, ponieważ w ówczesnych warunkach nie mogła być zrealizowana.  Po kilkunastu latach eksperymentowania stwierdzono, że państwo nie jest w stanie zastąpić rodziny w jej podstawowych funkcjach, a spadek wskaźnika urodzeń jest szkodliwy dla sprawy „zwycięstwa komunizmu„.

Jeden ze zwolenników walki klas i płci już w maju 1925 r. napisał otwarcie na łamach moskiewskiej „Prawdy”: „Jakiego rodzaju ład społeczny mamy? Jest on oparty na systematycznej destrukcji własności prywatnej. To daje naszemu porządkowi jego szczególne oblicze. Jeśli chodzi o rodzinę, to odznacza się systematyczną destrukcją postaw rodziny. Współczesne stosunki seksualne są niczym innym niż głębokim odbiciem procesów ekonomicznych naszego kraju. Życie dzisiejszej młodzieży jest rewolucyjnym zerwaniem ze stosunkami seksualnymi opartymi o ideę własności prywatnej. W oczach młodzieży dziewczyna, która niszczy swą młodość w imię przesądów przeszłości, która oszczędza się dla męża, posiadacza prywatnej własności”.

 Jednak równouprawnienie kobiet doprowadziło do jednego z największych paradoksów systemu sowieckiego. Na ich barkach spoczywał główny ciężar życia, a zarazem nie miały praktycznie żadnego prawa głosu w kwestiach ich dotyczących. Kobiety wykonywały najcięższe prace fizyczne w fabrykach, a jednocześnie spełniały wszystkie obowiązki domowe, nie mając dostępu do żadnych stanowisk kierowniczych. „Nasze kobiety cierpią wskutek równouprawnienia”– wyznała anonimowa moskwiczanka szwedzkim dziennikarzom w 1983 r.

Dalekosiężne skutki tej polityki są widoczne dziś na całym świecie w postaci masowych aborcji i demoralizacji młodzieży. Bolszewicka „wolna miłość” była inspiracją i stanowiła podłoże dla rewolucji seksualnej lat 60.


Czy współczesna  Rosja odcina się od rewolucji bolszewickiej, czy to wynika tylko ze strachu przed utratą władzy trudno jednoznacznie ocenić, ale faktem jest, że w sposób dość radykalny sprzeciwia się środowiskom LGBT.

30 czerwca 2013 r. Duma Państwowa Federacji Rosyjskiej uchwaliła ustawę zakazującą propagowania nietradycyjnych relacji seksualnych. Pierwszy prawny „zakaz propagandy homoseksualizmu” został przyjęty w obwodzie riazańskim a następnie dołączyło do niego 12 kolejnych obwodów, co doprowadziło do dyskusji na temat przyjęcia podobnego prawa na szczeblu państwowym.  Wprowadzenie ustawy poprzedził raport stworzony pod patronatem Ośrodka Informacji Politycznej, którego autorzy twierdzą, że społeczność LGBT organizuje się nie po to, aby walczyć o swoje prawa i równe traktowanie, tylko żeby stworzyć własną partię polityczną, której celem będzie przejęcie władzy. Obawiają się że ta nowa rewolucja jest sterowana odgórnie, na wzór rewolucji bolszewickiej z 1917 r. i ma wywołać podobny chaos jaki miał miejsce  100 lat temu.

expres-24.pl 

Bibliografia:

Richard Pipes, Rosja bolszewików, Warszawa 2005, s. 353–358.

Volga Yerafeyenka, Seks kontra ZSRR, Gdynia 2013.

Robert Cheda, Sowiecka rewolucja seksualna, „Historia Uważam Rze” 2014, nr 11.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

3 komentarze “Rewolucja czarnych parasolek to próba przywrócenia polityki Lenina!”