“Ratujcie moją córkę Jsmenę Rybicką”- z takim apelem zwraca się matka 17 letniej córki, którą przetrzymuje Jugendamt!

Zadaniem Jugendamtu jest pomoc rodzinie oraz ochrona dziecka i dbanie o jego dobro. Jeśli dobro dziecka zostaje zagrożone przez jego rodziców, instytucja ta musi zareagować. To oczywiście teoria, bo w praktyce bardzo daleko jej do doskonałości… często pod pozorem dobra dziecka, zwyczajnie dochodzi do odbierania ich biologicznym rodzicom, czego przykładem jest przedstawiona poniżej historia. 


Siedemnastoletnia Jsmena Sara Rybicka (posiadająca obywatelstwo Polskie) w kwietniu ubiegłego roku została odebrana matce-Justynie Preschel przez niemiecki Jugendamt  w Wolfsburgu. Dziewczynka będąca wówczas w ósmej klasie miała problemy z wymową dlatego chciano ją przenieść do piątej klasy. Matka sprzeciwiała się temu, i starała się, aby jej córka trafiła do szkoły prowadzącej zajęcia w języku migowym. W odpowiedzi na to Jugendamt-w lutym 2017 r. pod pretekstem  umieszczenia jej w szkole migowej, umieścił ją w swojej placówce, ograniczając tym samym rodzicom widzenia z dzieckiem. Jsmenie odebrano telefon, a także zakazano mówienia w języku polskim. Pani Preschel za namową adwokata postanowiła zakończyć niefortunną i dobrowolną współpracę z Jugendamtem, dlatego też dała im 14-dniowe ultimatum na wydanie córki do domu. Niestety dobra wola Pani Preschel doprowadziła do tego że Jugendamt  złożył natychmiastowy wniosek o pozbawienie jej praw rodzicielskich. Sąd w Wolfsburgu w dniu 28.04.2017 bez wezwania na rozprawę matce odebrał matce prawa rodzicielskie. Jednak  z racji tego, że postanowienie zostało wydane zaocznie, to matka miała prawo aby się od niego odwołać i tak tez uczyniła. Kolejna rozprawa miała miejsce 09.05.2017 r., którą oczywiście przegrała, bo sąd mając gotowy wyrok, nie brał pod uwagę już żadnych argumentów.


13.07.2017 r. do placówki w której przebywała nastolatka, przyjechał w odwiedziny jej ojczym, zastając ją w opłakanym stanie. Jsmena była brudna, pobita i nie potrafiła się wysłowić. Opiekun prawny na zadane pytanie, dotyczące stanu w jakim ojczym zastał pasierbicę, odpowiedział, że siedemnastolatka chorowała na grypę i stąd jej stan jest taki a nie inny. Pan Preschel sprawdził jej szafę dziewczyny i stwierdził, że była pusta, na co opiekun odrzekł, że „polskie dzieci nie potrzebują więcej ubrań, jedno na tyłek a drugie na zmianę, a to drugie akurat jest w praniu.” Po serii niewygodnych pytań odwiedziny zostały przerwane i od tego momentu pozwolono mu jeszcze tylko raz przyjechać do pasierbicy.
Miało to miejsce w dniu 17.08.2017r. Pan Presler  tym razem miał ze sobą upoważnienie do reprezentowania przez adwokata. Tym razem Jsmena była zadbana i potafiła się wysłowić. Jednak pomimo zmiany, to to co usłyszał ojczym zmroziło mu krew w żyłach. Dziewczynka zaczęła opowiadać o tym, iż jest bita oraz gwałcona przez mężczyzn przebywających w ośrodku, a także szykanowana z powodu wiary i polskiego pochodzenia. Ponadto wyznała, iż jest zmuszana do przyjmowania antykoncepcji.


Po tym, jak matka dowiedziała się, że córka opowiada że jest gwałcona, oraz zmuszana do antykoncepcji, postanowiła osobiście pojechać do córki do szkoły, aby z nią osobiście porozmawiać. Jugendamt  pomimo, iż zabraniał kontaktu z Jsmeną, a sąd żadnego wyroku co do widzeń nie wydał, to tym samym matka mogła zgodnie z prawem spotkać się z córką. Jugendamt, natomiast zarzucił matce, że ta usiłowała ją uprowadzić ze szkoły. Tym razem Justyna preschler zgłosiła na policję podejrzenie o popełnieniu przestępstwa na nieletniej-w formie gwałtów i zmuszania jej do antykoncepcji. Policja zignorowała jej podejrzenia, jednocześnie nie wydając  zgody na zbadanie dziewczyny przez ginekologa. Ponadto zabroniono rodzicom kontaktów, w związku z czym- od września 2017r. do stycznia 2018r. nie mieli możliwości odwiedzenia córki. Przełomem okazała się próba samobójcza nastolatki, po której Jugendamt zezwolił na to, aby rodzice ją odwiedzili w szpitalu-oddalonym o 300 km. od ich miejsca pobytu. Ci po otrzymaniu informacji niezwłocznie udali się z wizytą, jednak zastali ją w opłakanym stanie. Jsmena była cała roztrzęsiona i widać było gołym okiem, ze jest pod wpływem jakichś środków. Matka zaczęła wypytywać i dowiedziała się, że dziewczyna dostaje bardzo wysoką dawkę eksperymentalnego leku na schizofrenię pomimo, że żaden lekarz u niej tej choroby nie stwierdził! Następnie  zamiast ją wypuścić do domu, została przewieziona do placówki w Bad Wunnenbergu. Do czerwca 2018 r. rodzice mogli się z nią spotykać, jednak po tym jak matka poprosiła o pomoc państwo polskie, to Jugendamt tych spotkań zabronił.  W lipcu 2018r. sąd wydał wyrok, w którym widzenia zostały przywrócone. Jednak  w tym samym wyroku jest umieszczony § 1896 BGB-za pomocą którego można osobę ubezwłasnowolnić. Matka sprzeciwia się, gdyż uważa, że sąd nie ma podstaw, bo jej córka nie jest ani chora psychicznie ani upośledzona umysłowo. Ma wielki żal do Jugendamtu za to że pozwolił, aby skrzywdzono jej córkę i za to, że jest przetrzymywana wbrew własnej woli. Uważa, że dziewczyna jest młoda, miała marzenia, a wszystko zostało jej odebrane, gdyż na chwile obecną jest wrakiem człowieka i niczym nie przypomina tamtej wesołej i uśmiechniętej dziewczynki jaką była w domu. Sama dziewczynka, za każdym razem gdy widzi matkę nie może powstrzymać się od łez, rzuca jej się na szyję i pyta kiedy zabierze ją do domu. Ze strony państwa Polskiego nie ma jak dotąd żadnej reakcji, a przedłużanie sprawy działa z całą pewnością na niekorzyść nastolatki.

expres-24.pl


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2 komentarze ““Ratujcie moją córkę Jsmenę Rybicką”- z takim apelem zwraca się matka 17 letniej córki, którą przetrzymuje Jugendamt!”