POLICJANT KTÓRY WYMUSIŁ NA TOMASZU KOMENDZIE ZEZNANIA, OSKARŻONY O NIEDOPEŁNIENIE OBOWIĄZKÓW SŁUŻBOWYCH.

“Zaraz po tym, jak zamknęły się drzwi, siadł mi na nogach i zaczął bić mnie po całym ciele, aż krew lała się strumieniami”. Tak mówi o Bogusławie R. niedawno uniewinniony Tomasz Komenda. Dziś były już policjant odpowiada karnie przed Sądem we Wrocławiu za niedopełnienie obowiązków służbowych, gdy pełnił funkcję naczelnika jednego z wydziałów Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. Zapytany w sprawie Komendy odpowiada: “Nigdy nikogo nie biłem”
 
Po tym, jak Sąd Najwyższy uniewinnił Tomasza Komendę, ten wskazał policjanta Bogusława R. jako tego, który wymusił na nim zeznania, które przyczyniły się do jego skazania. Policjant miał wtedy użyć siły, aby podejrzany o popełnienie zbrodni w Miłoszycach potwierdził, że w noc sylwestrową 1996/97 w czasie gdy doszło do morderstwa Małgorzaty K., tam był. Osobą, która wskazała Tomasza Komendę, była niedawno zmarła Dorota P. To ona miała go rozpoznać na podstawie portretu pamięciowego, jednak ta sprawa też budzi coraz więcej wątpliwości. Wiadomo, że Dorota P. Była sąsiadką babci Tomasza Komendy, ale też była mocno skonfliktowana z matką chłopaka i nawet odgrażała się, że ją popamięta.
 
Dziś Bogusław R. odpowiadał przed Sądem we Wrocławiu za niedopełnienie obowiązków służbowych, gdy pełnił funkcję naczelnika jednego z wydziałów Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. W 2013 r. wydał ubiegającej się do służby Iwonie K. poświadczenie bezpieczeństwa, na podstawie którego później została zatrudniona. Dokument ten wydawany jest na podstawie zaświadczenia o niekaralności wydawanego z krajowego rejestru karnego. Oskarżony, gdyby miał dokument wiedziałby, że Iwona K. była karana za przestępstwa narkotykowe w Niemczech, co oczywiście uniemożliwiałoby jej, podjęcie pracy, na stanowisku gdzie bezwzględnie wymagana jest niekaralność. Oskarżonemu Bogusławowi R. grozi do trzech lat więzienia.
 
“Nigdy nikogo nie biłem. Nie prowadziłem tego przesłuchania. Nie jestem funkcjonariuszem, który prowadził takie czynności procesowe. Gdyby prawdą było to, co mówi Tomasz Komenda, pewnie byłbym przesłuchiwany przez odpowiednie służby, policję, prokuraturę. A takiego przesłuchania nie było” – odpowiedział na zadane mu pytanie, które dziś pod Sądem padło ze strony dziennikarzy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *