Pacjent twierdzi że po złożeniu skargi na kardiologa odmówiono mu dalszego leczenia. Szpital dementuje.

Do redakcji iswinoujscie.pl napisał były pacjent miejskiego szpitala, który twierdzi, że od 17 miesięcy nie jest leczony. Według niego, taka sytuacja, jest konsekwencją złożenia skargi na jednego z lekarzy. Twierdzi, że w odwecie został pozbawiony możliwości konsultacji kardiologicznej. 

“Czy nie powinniście zająć się procederem prowadzonym w szpitalu im. Garduły w Świnoujściu, polegającym na tym, że pacjent, który złożył skargę na lekarza kardiologa, pozbawiany jest możliwości dalszego leczenia, za to tylko że złożył skargę na lekarza. Proceder ten akceptowany jest przez prezes szpitala. Pacjent, który ze względu na stan zdrowia nie może podróżować do innych miejscowości w celu kontynuowania leczenia, pozbawiany jest prawa do opieki lekarskiej, pomimo że jest ubezpieczony. To jest zwykłe zastraszanie pacjentów z narażaniem ich zdrowia a nawet życia, za to tylko, że ośmielili się skorzystać ze swoich praw pacjenta, że ośmielili się dbać o swoje zdrowie. Taki proceder jest bardzo groźny, gdyż jest niczym innym, jak szantażowaniem pacjentów konsekwencjami złożenia skargi, ze stwarzaniem dla nich zagrożenia dla zdrowia i odmową możliwości konsultacji kardiologicznej. Lekarz, żeby w ogóle mógł zrezygnować z leczenia pacjenta, musi spełnić łącznie kilka wymogów wynikających z art. 38 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty. Jeśli ich nie spełni, porzuca leczenie nielegalnie. Ten proceder jest w pełni akceptowany przez prezes szpitala. To zwykły terroryzm i sadyzm wobec pacjenta. To zastraszanie pacjentów. Ja osobiście pozostaję już bez możliwości konsultacji od 17 miesięcy. Tak zachowywano się wobec ludzi chorych tylko w obozach koncentracyjnych. To jest w takim razie szpital czy obóz koncentracyjny i kim jest pani prezes szpitala?”

Sprawę zupełnie inaczej widzą władze szpitala.

“Zarząd Szpitala Miejskiego im. Jana Garduły w Świnoujściu sp. z o.o. odpowiadając na opisany przez Czytelnika rzekomy proceder polegający na odmowie leczenia pacjenta przez lekarza na skutek złożonych na niego skarg oraz tolerowania przez zarządzającego szpitalem takiego sposobu działania uprzejmie informuje, że: Pacjent, który jest autorem niniejszego listu zaangażował wiele instytucji i osób przewidzianych prawem, które realizują czynności w szeroko rozumianej ochronie zdrowia lub nadzorują szpital w zakresie realizacji obowiązków ustawowych, w tym: Ministerstwo Zdrowia, Prokuraturę, Sąd, Narodowy Fundusz Zdrowia, Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej, Prezydenta Miasta Świnoujście oraz organ nadzoru nad spółką spółki jakim jest rada nadzorcza celem wymuszenia oczekiwanego przez siebie sposobu leczenia i narzucenia lekarzowi pożądanej diagnostyki. Władze szpitala zapewniają, że składane wyjaśnienia na sposób działania i decyzję lekarza jak i zarządu spółki były przedmiotem oceny przez wymienione instytucje, osoby lub organy a w zakończonych już sprawach i pisemnych odpowiedziach nie wskazano zaniechania lub niezgodnego z prawem działania ze strony lekarza lub zakładu leczniczego. Szpital nie może udzielić szczegółowych wyjaśnień w tej sprawie, bowiem doszłoby do ujawnienia stanu zdrowia pacjenta zarówno w sferze fizycznej jaki i psychicznej, co stanowiłoby naruszenie przepisów prawa w zakresie ochrony danych. Odmowa leczenia ze strony lekarza jest oparta na uzasadnionych merytorycznie jak i prawnie argumentach, o czym pacjent był wielokrotnie, pisemnie informowany wraz ze wskazaniem gdzie może w ramach ubezpieczenia podjąć dalsze leczenie” – informuje Dorota Konkolewska,  prezes zarządu szpitala miejskiego w Świnoujściu.

źródło: www.iswinoujscie.pl


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2 komentarze “Pacjent twierdzi że po złożeniu skargi na kardiologa odmówiono mu dalszego leczenia. Szpital dementuje.”