Nadal nie wiadomo gdzie przebywa Adaś Krupiński!

Nadal nie wiadomo gdzie przebywa Adaś Krupiński!

Lipiec 3, 2018 0 By Urszula Bijak

22 grudnia 2017 r. na mocy decyzji wydanej przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia Śródmieścia o „Przysposobienie z przeniesieniem miejsca zamieszkania za granicę” 11- letni Adaś Krupiński, pod eskortą policji opuścił granice Polski i udał się wraz ze swoimi nowymi rodzicami adopcyjnymi do Włoch. Zanim to nastąpiło, poddano go bez żadnej uzasadnionej przyczyny inwazyjnym badaniom medycznym, a także przefarbowano mu włosy. Czy Adaś nie mógł zostać w Polce? Czy adopcja zagraniczna była jedyną szansą na normalne życie?  

Adamem Krupińskim od urodzenia do 2014 r. opiekowała się babcia Teresa Trzcińska ponieważ matka w chwili narodzin chłopca była niepełnoletnia. Ze względu na pogarszający się stan zdrowia babci, głównie problemy krążeniowe 1 marca 2014 r. został umieszczony w zawodowej rodzinie zastępczej, gdzie przebywał do 25 września 2015 r. czyli przez 19 miesięcy. Pomiędzy chłopcem a nią nadal utrzymywała się bardzo silna więź emocjonalna, rodzina zastępcza dbała o częste kontakty, zapewniając cotygodniowe spotkania. W mieszkaniu babci nadal miał i ma do dziś swój pokój, swoje ulubione zabawki… Adaś jest bardzo zdolnym chłopcem, miał duże szanse na to, aby osiągać sukcesy sportowe i w tym kierunku chciał się rozwijać, miał też ku temu wszystkie możliwości. Rodzina zastępcza, w której przebywał chłopiec, miała i nadal ma bardzo dobrą opinię. Mając dwoje swoich dzieci, w wieku 5 i 8 lat zadecydowali się zostać rodziną zastępczą. 30 października 2002 r. trafił do nich chłopiec o imieniu Wojtek. Pomimo zapewnień, że biorą pod opiekę zdrowe dziecko, szybko okazało się, że to nieprawda. Chłopiec w przeszłości przeszedł dwie transfuzje krwi, miał posocznicę, zamartwicę, wylewy do komór mózgu i przez pół roku przebywał pod maszynami na luminalu. Wskutek tych chorób w wieku 7 lat na wniosek psychiatry został umieszczony w szkole z internatem, gdzie przebywa 5 dni w tygodniu. Pomimo że stan chłopca, był gorszy od obiecywanego, rodzina zastępcza nie zdecydowała się go oddać z powrotem. Wzięli na swoje barki ciężar opieki nad niepełnosprawnym w stopniu umiarkowanym chłopcem, który ma problem z agresją i autoagresją. Niszczy i wyrzuca przez okno przedmioty. Ciągle wymaga obecności osoby dorosłej i pomimo że nadal przez 5 dni w tyg. przebywa w szkole z internatem to wszystkie soboty, niedziele oraz dni wolne spędza w rodzinie zastępczej.

Adam Krupiński bardzo dobrze czuł się w tym miejscu i za nic w świecie nie chciał go opuszczać. Miał zapewnione wszystko, co potrzebne mu było do prawidłowego rozwoju, jednak każda rodzina zastępcza jedynie czasowo zastępuje rodziców i musi być w każdej chwili przygotowana na to, że na skutek decyzji muszą w każdej chwili oddać swojego podopiecznego, jeśli znajdzie się dla niego nowy dom. Tak też było w przypadku Adasia. We wrześniu 2015 r. pojawiła się potencjalna rodzina adopcyjna z Francji. Chłopiec nie chciał z nimi jechać, wiec był bity i zmuszany do wyjazdu w efekcie czego zdecydował się na desperacki krok, skacząc z balkonu hotelu przy ulicy Więziennej we Wrocławiu, oświadczając, iż woli się zabić niż wyjechać z Polski pod opieką brutalnych Francuzów. Sąd pomimo tego nie ustąpił i nadal podtrzymywał decyzję o wydaniu dziecka za granicę. Adama uratowało tylko to, że francuska rodzina wycofała się z chęci jego adopcji i złożyła do sądu wniosek o rozwiązanie adopcji. Po tym zdarzeniu Adaś przebywał w Placówce Opiekuńczej, a jego opiekunem prawnym została pracownica Dolnośląskiego Ośrodka Adopcyjnego Katarzyna Błocka- Ostapiuk. Do rodziny zastępczej już nie powrócił, pomimo iż nadal czekało w niej miejsce dla niego. W tym momencie zaczęła interweniować babcia i matka chłopca składając wniosek o odzyskanie praw rodzicielskich. Matka wyszła za mąż i na chwilę obecną ma możliwość wziąć Adasia do siebie. Adaś ma troje młodszego rodzeństwa, siostrę i braciszka w wieku przedszkolnym oraz roczną siostrzyczkę, o których wypowiadał się z czułością i pragnął z nimi zamieszkać. Matce natomiast dano wybór albo wycofa się z próby odzyskania opieki nad chłopcem, albo straci pozostałe dzieci. Babcię również próbowano zastraszyć, wzywając ją na nielegalne spotkanie z sędzią, poza postępowaniem dnia 10 października 2016 r. Pomimo tego babcia nadal próbowała walczyć. Wystąpiła o zmianę opiekuna Adasia i pomimo iż to postępowanie nie zostało zakończone to wrocławski sąd wszczął o kolejne „Przysposobienie z przeniesieniem miejsca zamieszkania za granicę”. Tym razem próbę adopcji podjęła rodzina z USA. W tym samym czasie polskiej media donosiły o losie dwóch małych dziewczynek wydanych do adopcji zagranicznej właśnie do USA. Sprawa dotyczyła rozdzielenie dwóch małych sióstr na lotnisku natychmiast po przylocie do USA i oddanie jednej z nich w ręce gwałcicieli, którzy koszmarnie je okaleczyli. 6 lutego 2017 r. Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej ogłosił (DSR-II.8305.1.2017.KCH), że nie będą dalej wydawane zgody na zagraniczne adopcje polskich dzieci poza wyjątkowymi przypadkami i przypadkami łączenia rodzin. Usiłowanie adopcji zagranicznej Adama zostało wówczas prawdopodobnie zaniechane.

W trakcie toczącego się postępowania o zmianę opiekuna, pod koniec listopada 2017 r., z niejasnych wypowiedzi dziecka o rzekomym znalezieniu mu rodziców babcia wywnioskowała, że pomimo deklaracji Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, wobec jej wnuka podjęto kolejne postępowanie adopcyjne. Nie miała natomiast możliwości w nim uczestniczyć. Sąd odmówił udzielania jakichkolwiek informacji w tej sprawie. Dopiero w grudniu 2017 r. została powiadomiona, że jej wnuka wydano pod pieczę osób pochodzących z Włoch i że przebywa z nimi w miejscu, którego jej nie ujawniono, na obszarze miasta Wrocławia. Następnie pani Teresa została powiadomiona, że dziecko wraz z domniemanymi Włochami opuściło miasto Wrocław.
W tej sytuacji pani Teresa złożyła zawiadomienie o uprowadzeniu (Prokuratura Rejonowa dla Wrocławia Krzyki-Zachód, sygn. akt: 1 Ds 4222/17), a Stowarzyszenie Wolne Społeczeństwo wystąpiło o tymczasową ochronę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. W dniu 20 grudnia 2017 r. Trybunał Praw Człowieka powiadomił stowarzyszenie o nadaniu numeru sprawie i poprosił o przedłożenie orzeczeń i decyzji wydanych w sprawie Adama (przedłożone pismo Trybunału Praw Człowieka w sprawie nr 84158/17).

Na chwilę obecną los Adama Krupińskiego jest nieznany. Zachodzi podejrzenie, że został wywieziony do USA, a włoska rodzina była jedynie pośrednikiem. Żadnego rezultatu nie przynoszą próby ustalenia przez włoskiego Rzecznika Praw Obywatelskich na wniosek Stowarzyszenia „Wolne Społeczeństwo” miejsca pobytu lub zamieszkania chłopca oraz o udzielenie informacji o jego stanie zdrowia. O jego los zaniepokojona jest jego matka, babcia, jak również wiele osób zainteresowanych tą sprawą.