Jak wychować szczęśliwe dziecko?

Wychowanie dziecka  przypomina pieczenie ciasta. Miesza się wszystkie potrzebne składniki, wkłada go do pieca a potem już mu się nie przeszkadza. Trzeba mu pozwolić wyrosnąć i zrobić to wszystko, co samo musi zrobić. Nie wolno otwierać piekarnika, wtykać w ciasto patyków i bez przerwy się o niego niepokoić. Każda kucharka wie że ciasto aby mogło się udać to najważniejszy jest etap wstępny, czyli dobór odpowiednich składników a następnie staranne i dokładne wymieszanie ich wszystkich ze sobą. Jakie zatem składniki wchodzą w ciasto pod nazwą ”dobre wychowanie”?


Na samym wstępie trzeba zaznaczyć, że nie ma rodziców doskonałych, podobnie jak nie ma doskonałych dzieci. To że dziecko przynosi same szóstki i wygrywa olimpiady nie przesądza jeszcze o sukcesie wychowawczym. Najważniejsze jest jakim będzie w przyszłości człowiekiem i nie ma znaczenia czy dziecko wychowuje jeden rodzic, czy dwoje. Temat rzeka, na podstawie którego można napisać całe tomy książek i na pewno nie da się wszystkiego omówić do końca.Ale tak w skrócie: dobrze wychowane dziecko to szczęśliwe, wierzące we własne siły i możliwości dziecko.

Tak więc do elementów prawidłowego wychowania należy zaliczyć:

– obopólne porozumienie,

– wspomaganie rozwoju intelektualnego,

– dyscyplina,

– wpajanie poczucia godności,

– nauczanie wartości, utrzymywanie więzi społecznych.

Na jakie zatem cechy powinien mieć rodzic jeśli chce wychować wspaniałe dziecko?

– powinien być świadomy, wnikliwy i posiadać intuicję,

– znać swoją rolę i aktywnie uczestniczyć w życiu dziecka, kiedy jest to niezbędne i właściwe,

– swoją rolę rodzica pełnić bez tremy,

– od najmłodszych lat traktować swoje dzieci jak żywych, inteligentnych, , myślących, czujnych i wspaniałych ludzi (i to chyba najważniejsze).


Szkoła a wychowanie.

Wielu rodziców oczekuje od szkoły, że ta nauczy dziecko zasad, jakie sami powinni im wpoić. Nauczyciele natomiast nie chcą i nie mają czasu na wychowywanie. Ich zadaniem jest uczyć i tylko tego powinno się od nich wymagać. Nakłady na oświatę wciąż się zmniejszają, a nauczyciele dokonują cudów, żeby wpoić dzieciom dyscyplinę, przez co oczywiście mają mniej czasu na uczenie. Toteż wielu traci serce do tego zawodu. Każdy nauczyciel chciałby pracować ze zdyscyplinowanym, chętnym do nauki młodym człowiekiem, który z łatwością przyswaja sobie materiał. Takich uczniów ukształtować mogą jedynie rodzice.

Złe czasy dla dobrych dzieci.

Gdy rozmawia się z rodzicami na temat problemów wychowawczych, to pierwszy poważny zarzut jaki wysuwają to zagrożenie płynące  ze środków masowego przekazu i portali społecznościowych.  Oczywiście problemu tego nie należy lekceważyć, ale jeśli wpoimy dziecku prawdziwe wartości to będzie odporne na przekaz i samo będzie umiało się przeciwstawić. Dlatego w przypadku problemów wychowawczych nie można całej winy zwalać tylko i wyłącznie na media. Trzeba mieć świadomość, że w większości przypadków dzieci nie są odporne na przekazy typu: „Twoje szczęście zależy od tego jak wyglądasz”, „Byle jaki seks, z kim popadnie, to dzisiaj norma”, „Brutalność jest sposobem na życie” , „Daj sobie spokój z dzieciństwem! Wynieś się ponad to i już dziś stań się dorosły!” Fachowcy od reklamy potrafią grać na emocjach i doskonale wiedzą, który guzik nacisnąć aby osiągnąć zamierzony cel. Wiedzą, że dorosłym łatwiej udaje się oddzielić rzeczywistość od fantazji  przez co trudniej nimi manipulować, dlatego młodzież i dzieci zajmują u nich szczególne miejsce, aby poprzez nich dotrzeć do dorosłych. Wystarczy im wiedza, że ci mają problem z odmawianiem swoim pociechom.

Mądry rodzic wie, że w większości programów telewizyjnych nie ma miejsca na wspaniałomyślność i pokorę. To prawdziwa walka, wywracane są do góry nogami wszystkie wartości. Natomiast los tej walki spoczywa w naszych rękach. Aby ją wygrać należy demaskować kłamstwo. Rodzice muszą z całą stanowczością mówić dzieciom o tym,  że wygląd zewnętrzny, ubranie, makijaż, moda to wszystko, co stało się społecznym idolem – nie ma aż takiego znaczenia! Muszą walczyć, mówić dzieciom, żeby się nie poddawały, żeby wyrzuciły na śmietnik te pozorne wartości. Jedynie co się najbardziej liczy, to to, co ma się w głowie i w sercu.

Kolejnym i często słusznym zarzutem jest zarzut pod adresem grupy rówieśniczej. Co robić zatem w sytuacji jeśli my dbamy o prawidłowe wychowanie naszego dziecka a ono zacznie spotykać się z rówieśnikami, których rodzice nie przestrzegają dyscypliny? Oczywiście odpowiedź na to pytanie nie jest prosta, bowiem jedne dzieci mają mocny a drugie bardziej wpływowy charakter, ale jest jedna cecha i jeśli uda nam się wpoić naszemu dziecku, to na wiele rzeczy będzie ono odporne. Tą cechą jest m.in. szacunek. Jeśli zatem dziecko od malutkiego będziemy traktowali jako żywą istotę mającą swoją godność, to ono będzie umiało to oddać zarówno nam jak i innym. Naprawdę trudno uwierzyć, ale jest wiele matek niedostępnych, traktujących swoje dzieci jak przedmioty. Potrafią całymi tygodniami nie odzywać się, przez co w dziecku wytwarza się huśtawka emocjonalna, niepotrzebnie bierze winę na siebie i wciąż zastanawia się co robi nie tak. To właśnie takie zagubione dziecko, szukające kontaktu z drugim człowiekiem najczęściej uzależni się od seksu, sięgnie po tytoń, alkohol czy narkotyki i będzie musiało przejść daleką drogę, aby odnaleźć własną drogę i odzyskać stracony czas. Czasami jednak jest to jednak zjawisko bardzo pozytywne, ponieważ nierzadko są to bardzo wartościowe jednostki, które po przejściach potrafią tak mocno stanąć na własnych nogach, że są gwiazdami przewodnimi dla innych.


Nadopiekuńczość.

Do tego momentu pisaliśmy to co rodzic powinien robić, aby dobrze wychować dziecko. Od teraz skupimy się na tym czego absolutnie pod żadnym pozorem nie powinien robić. Tą cechą jest nadopiekuńczość. Jedno słowo, a praktycznie z jej powodu rodzice popełniają najwięcej błędów wychowawczych. Ktoś powie: puste gadanie, ja o moje dziecko się martwię i chcę dla niego dobrze. Owszem, troska jest cechą pozytywną, ale trzeba znać granice i nie przytłaczać dziecka swoją troską, bo to już jest nadopiekuńczość. Ta z kolei nie przynosi dzieciom niczego dobrego, a rodzicom daje tylko chwilowe poczucie ulgi. Dzieci są dużo bardziej odporne niż nam się to wydaje i przez to, że w pewnym momencie spuścimy go z oka na pewno nie zrobi sobie krzywdy. Jeśli za bardzo przytłaczamy dziecko, to ono nie ma jak rozwinąć się emocjonalnie, ani duchowo. Zadanie rodziców polega zatem by w odpowiednim czasie usunąć się w cień, dać dziecku odetchnąć i nie martwić się, że powietrze jest za bardzo zanieczyszczone. Moment kiedy należy to zrobić jest momentem najtrudniejszym do wyczucia, ponieważ każde dziecko inaczej się rozwija i jedno potrzebuje więcej uwagi a drugie mniej. Tu jest potrzebna inteligencja i zmysł obserwacji ze strony rodzica aby ten moment jak najlepiej wyczuć.

expres-24.pl


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *