Jak pomagać, aby faktycznie nieść pomoc?

14 stycznia 2018r. była premier Beata Szydło zamieściła na Twitterze taki oto wpis: ”Akcje charytatywne są po to, by pomagać potrzebującym, a nie dla nierozumnej promocji tych, którzy je organizują. Każda pomoc bezinteresowna, płynąca z serca, jest bezcenna. Pomagajmy z pokorą, w poszanowaniu dla tych, którzy na tę pomoc czekają. Wielki szacunek dla pomagających.” Wpis ten wywołał ostrą dyskusję w internecie, ponieważ zbiegł się czasowo z finałem WOŚP i uderzył w czuły punkt osób zaangażowanych we wszelkiego rodzaju akcje pomocowe. Wokół fundacji WOŚP i Jurka Owsiaka narosło tyle skrajnych emocji, że wystarczy iskra aby podpalić ogień i oczywiście pani Beata za ten wpis padła ofiarą chejtu ze strony internautów, pomimo że nie wyraziła konkretnie jaką akcje ma na myśli! Jak to jest więc z tą dobroczynnością, warto czy nie warto?

Oczywiście na samym początku, trzeba mocno zaznaczyć, że same akcje charytatywne nie są niczym złym, uczą nas dostrzegać, że czasami bardzo blisko jest ktoś taki jak my, kto ma takie same potrzeby, ale niewielkie możliwości aby je zrealizować. Podjęte przez nas działania uwrażliwiają, integrują środowisko, uczą empatii a przede wszystkim dają siłę, że wspólnie możemy zdziałać więcej! Celem każdej akcji charytatywnej jest zwrócenie uwagi społecznej i konkretnych ludzi, szczególnie dzieci, na los osób chorych i starszych oraz konkretna pomoc na ich rzecz i to jest piękne!

Nie powinny, natomiast tego typu akcje wzbudzać poczucia wyższości nad innymi. Zawsze trzeba mieć na uwadze słowa Jezusa, który mówił: „Niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa” (Mt 6,3). Tak więc dawanie jałmużny nie jest wcale rzeczą prostą. Prawdziwa jałmużna polega na tym, że biedak dzieli się z biedakiem, a nie ten który ma więcej z tym który ma mniej.

Dobroczynność zatem domaga się przede wszystkim, aby nie szukać pochwały, pozorów czy potwierdzenia własnej hojności, ponieważ łatwo może zrodzić się satysfakcja czyli tzw. pycha w dawaniu, która usprawiedliwia złe czyny zakrywając wiele grzechów. Celem jałmużny jest oddawanie Chwały Bogu, która dzięki łasce przynosi wymierne efekty w życiu człowieka. Istotne zatem, aby motywacje darczyńcy wypływały z serca i były pozbawione egoizmu, dopiero wówczas podjęte działania będą miały wartość. Dajemy z miłości gdy sprawiedliwie rozporządzamy własnymi dobrami, nie z tego co zbywa, ale z tego co brakuje. Jałmużna musi być ofiarą, bezinteresownym darem, podzieleniem się tym za czym sami często musimy zabiegać -wówczas może stać się czystym darem miłości! Jeśli zdamy sobie sprawę że wszystko czym się dzielimy jest darem, a my tylko „dzierżawcami” otrzymanych od Boga rzeczy pomoc jaką okażemy będzie pomocą w pełnym tego słowa znaczeniu. Z jednej strony zaspokojona zostanie potrzeba człowieka, który będąc nią obdarowany zaczyna dziękować darczyńcy i Bogu a co najważniejsze odzyskuje w ten sposób nadzieję że nie jest sam. Czasem nie wystarczy doraźna pomoc, ale trzeba pomóc w poszukaniu pracy, noclegu, pomocy uzyskania społecznych zasiłków. Jednak należy wystrzegać się bardzo ważnej rzeczy, a mianowicie tego, aby nie uzależnić od siebie osoby której się pomaga, gdyż to niszczy czystą intencję!

W pomocy nie chodzi tylko o dawanie pieniędzy. Są ludzie, którzy nigdy w życiu ich nikomu nie dali a są wielkimi dobroczyńcami, bo jałmużna to coś więcej niż tylko wsparcie materialne. Często ważniejsze jest danie drugiemu człowiekowi swojego czasu, poświęcenie mu chwili uwagi, spojrzenie w oczy, podniesienie jego godności. Pomoc materialna jest ważna, ale to zdecydowanie za mało aby spełnić tak ważny i potrzebny uczynek miłosierdzia względem bliźniego jakim jest jałmużna. Najcenniejszym darem może być jałmużna z czasu, trochę mniej snu, trochę mniej TV, za to cierpliwe wysłuchanie tego co ma nam do powiedzenia nasz gderliwy sąsiad, pomoc w zrobieniu zakupów czy czuwanie przy łóżku chorego. Jak mówiła Matka Teresa z Kalkuty – „ Najstraszniejsza bieda to samotność i poczucie bycia niekochanym”. Tak więc dzisiaj ofiarowanie własnego czasu drugiemu człowiekowi jest ogromnie ważne. Pozwólmy sobie zatem na autentyczność i nie ukrywajmy się pod maskami pozorów, ponieważ dla człowieka potrzebującego pomocy nie ma nic straszniejszego niż odtrącenie we własnym społeczeństwie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *