Biznes rodzinny, warto czy nie warto?

Pod koniec 2017r. Instytut Biznesu Rodzinnego opublikował raport, według którego 36 % firm to firmy rodzinne, które to z kolei wytwarzają 18% polskiego PKB. Natomiast Fundacja Firmy Rodzinne uważa, że aż 60 % z 2,2 mln czynnych polskich firm to biznesy rodzinne i że to one wytwarzają aż 67% polskiego PKB. Skąd zatem te rozbieżności? Zapewne wynikają z tego, iż właściciele nie przyznają się oficjalnie do rodzinnych charakterów swoich biznesów, oczywiście rozbieżności między danymi statystycznymi nie zmieniają faktu, że biznes rodzinny w Polsce ma się całkiem dobrze. Duża część tego typu firm to głównie te, założone w latach 90-tych ubiegłego stulecia. Jak  to jest z tymi biznesami rodzinnymi, warto czy nie warto?

Oczywiście odpowiedź na to pytanie jest bardzo trudna i nie mieści się, w kategoriach TAK lub NIE. Wszystko zależy od naszych predyspozycji, a także od właściwego doboru partnera/ów. Nie każdy bowiem mąż/żona, brat/siostra czy rodzic jest osobą przedsiębiorczą, my też z kolei nie zawsze potrafimy się dostosować, zwłaszcza gdy jesteśmy zbyt ambitni i mamy zbyt duże wymagania. Czasami dużo łatwiej coś zdziałać w pojedynkę niż znosić humory i kaprysy drugiej osoby. Jednak nie każda forma działalności może być wykonywana przez jedną osobę, wszystko zależy od jej profilu. Oczywiście, są też inne opcje, można np. poszukać  niespokrewnionego wspólnika, ale to już nie będzie biznes rodzinny i temat na osobny artykuł. 
Każdy biznes, nie tylko rodzinny jest jak dziecko, któremu trzeba poświęcić ogromną ilość czasu i włożyć w niego serce, inaczej nie uda się osiągnąć zamierzonego celu. Przejęcie firmy, która ma już swoją tradycję, rozbudowaną sieć klientów dla kogoś bez doświadczenia jest nie lada wyzwaniem, a co dopiero zbudowanie czegoś od podstaw. Najgorzej, gdy wszystko na początku działa na zasadzie ustnej umowy, a to jest właśnie czas najpoważniejszych strategicznych decyzji, najbardziej wytężonej pracy i ciągłego kombinowania, by w końcu uzyskać płynność finansową.
Niewątpliwym plusem biznesów rodzinnych jest to, że może on bardzo umocnić relacje, pod warunkiem, że więzi między osobami są bardzo mocne, oparte  na wzajemnym zaufaniu i szacunku. Trzeba też brać pod uwagę, że dobre relacje z czasem mogą się zmienić, małżonkowie zaczynają udowadniać sobie, kto ma rację, zaczynają działać mechanizmy: nie zgadza się ze mną, to znaczy, że przestał kochać itd. Relacje mogą ulec zmianie również pod wpływem sukcesu finansowego. Wszystko fajnie do czasu, kiedy mamy wspólny cel, a jeśli udaje nam go się już zrealizować, zaczynamy gubić sens, tracimy wartość pieniądza i zaczynamy szukać rozrywki (nie zawsze wspólnej), a sam rozwód małżonków w takim przypadku często bywa katastrofalny. Oczywiście problem nie dotyczy to tylko małżonków, ale zasada jest taka, że zerwanych więzi po nieudanym biznesie, często nie da się w żaden sposób odbudować i trzeba mieć tego świadomość! Wzajemne pretensje, oskarżenia, a nie rzadko długi, za które nikt nie chce wziąć odpowiedzialności, ale po kolei.
Pierwszym problemem, jaki pojawia się w tego typu relacjach biznesowych, jest dominacja. Zawsze musi być tak, że ktoś jest osobą decyzyjną, a pozostałe osoby muszą się podporządkować  i nie zawsze to się udaje! Dla jednego wyposażenie będzie koniecznością a dla drugiego fanaberią, pożyczka z banku  – samobójstwem albo racjonalnym zarządzaniem. Czasami uda się rozwiązać poważne problemy, a niewielka różnica zdań potrafi być iskrą zapalną.
Dzieje się tak najczęściej, ponieważ w biznesach rodzinnych największą zmorą jest mieszanie życia rodzinnego z życiem zawodowym, nikt nie jest w stanie pracować 24h/dobę, każdy człowiek, żeby mógł prawidłowo funkcjonować potrzebuje odpoczynku. Prowadzenie tego typu biznesu z całą pewnością taki wypoczynek skutecznie utrudnia, a niekiedy wręcz całkowicie uniemożliwia. Jeśli nawet czujemy się zmęczeni i zechcemy wziąć urlop, aby odpocząć, to i tak wszystkie informacje będą do nas docierać, czy tego chcemy, czy nie, musimy mieć tego świadomość, ale często niestety jej nie mamy! 
Najtrudniejszymi relacjami są jednak relacje na linii rodzice – dzieci. Często bywa tak, że rodzice chcą mieć decydujące zdanie. Odmienna opinia młodszych, nawet podświadomie odbierana jest często jako brak szacunku, a nie konstruktywna krytyka. Dzieci interpretują zachowania rodziców w kontekście osobistych relacji i na tym tle wychodzą konflikty, np. awans brata czy siostry odbierają jako faworyzowanie, ocena wyników, egzekwowanie poleceń, zwalnianie pracowników to sprawy trudne dla kierowników nawet w zwykłej firmie, a co dopiero gdy w grę wchodzą koligacje rodzinne. Cały czas  musimy mieć świadomość, że praca w firmie rodzinnej jest o wiele trudniejsza niż jakakolwiek inna praca. Głębokość więzi i emocji utrudnia racjonalne myślenie i nie da się tego zmienić!
Natomiast większa świadomość naszych ograniczeń i próby ustalenia jasnych zasad, mogą sprawić, że uda nam się pokonać wszystkie problemy i wspólne przedsiębiorstwo będzie dla nas powodem do dumy, a my nie damy się zwariować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *